top of page

Wracamy!

Zaktualizowano: 19 sty

Dzień dobry, moi drodzy.


Minął wreszcie okres przedświąteczny, świąteczny i poświąteczny, czyli trzy miesiące prawdziwego piekła dla pracowników magazynu. Piekła, które z pewnej strony mnie ominęło, bo w najgorszym okresie dorobiłem się zapalenia płuc, ale o tym nie będę się rozwodził...


Nadszedł bowiem czas na pierwsze deklaracje Krańcoworoczne, na które ktoś pewnie jeszcze wciąż czeka. W ankiecie, która odbyła się po zakończeniu opowiadania o powrocie "Drugiego", większość czytelników opowiedziała się za wydaniem trzeciej części w formie papierowej. Tutaj niestety muszę przekazać pewną smutną informację – trzeciej części w formie papierowej w tym roku na pewno nie będzie...


Ale czemu? Ktoś zapyta. Masz przecież deklaracje wsparcia tak samo mocne, jak przy poprzednich projektach. Już tłumaczę. Trzecia część wymaga dużo więcej poprawek i przebudowy, niż dwie poprzednie razem wzięte. Na pewno będzie ona zdecydowanie dłuższa niż obecnie, a po pierwszej redakcji wiem, że prace nie zamkną się tym razem w kilka miesięcy. Zważywszy, że w ciągu pół roku czekają nas drastyczne podwyżki podatków i cen prądu (ach Polska), trudno wyrokować, jaki będzie finałowy koszt wydruku. Dlatego tym razem naprawdę nie będę ryzykował i zakładał zrzutki w ciemno.

Zamiast tego spokojnie będę poprawiał tekst, i gdy już będę miał wszystko dopięte oraz upewnię się, że wydanie trzeciej części nie osiągnęło poziomu cen absurdalnych, wtedy spróbuję zwrócić się do Was o wsparcie projektu. Jeśli będą wtedy jeszcze chętni, będę jak zawsze ogromnie wdzięczny, a jeśli tych chętnych będzie zbyt mało, to poprawiona wersja zostanie po prostu, tak jak zawsze, opublikowana na stronie, więc nic straconego :)


Zaraz! Ktoś zawoła. To znaczy, że przez kolejny rok w Krańcowie nie będzie nic? Albo kolejne opowiadanie raz na trzy miesiące? Zdecydowanie nie! Forma "Drugiego" była niewystarczająca zarówno dla Was, jak i dla mnie. Dlateg od lutego mam zamiar powrócić do regularnego publikowania form krótszych, za to o wiele częściej. Docelowo co dwa tygodnie (czasem szybciej, jeśli się uda). W międzyczasie będę sobie poprawiał "Krańcowo 3" bez ciśnienia i terminów, więc i bez ingerowania w częstotliwość opowiadań pojawiających się na stronie.

Mam nadzieję, że dzięki temu nasza społeczność nieco odżyje, a ja sam podejmę kolejną już próbę rozpopularyzowania tego niszowego uniwersum :)


O czym natomiast będzie nowa historia? O tym zdecydujecie ponownie Wy. Ankietę ponawiam ze względu na to, że większość opowiedziała się za trzecią częścią książki i nie miała możliwości zagłosowania po raz drugi na historie, której oczekuje w dalszej kolejności. Zapraszam do oddania głosu, a od Lutego do ponownej lektury!


Trzymajcie się wszyscy, nie dokładam się do trzech :) "Krańcowo IV: Armia Daniela" - kontynuacja chronologiczna wydarzeń w dobrze Wam znanym mieście. Rozpadająca się Armia zmaga się z nieuchronną perspektywą śmierci wodza oraz połączenia z Warszawą. Historia opisana z perspektywy Cichego, dziejąca się zaraz po wydarzeniach powrotu Drugiego.


"Nowy Dwór - pamiętnik Drugiego" - Jak wygląda najwspanialsze z miast Nowego Świata? Jak bada się błędy i kataloguje niewykształconych? Jak Drugi został Łowcą Dusz? Historia opisująca wydarzenia sprzed podróży Drugiego przez Martwy Świat. Pisana z pierwszej osoby, tak jak mieliśmy doczynienia w krótkiej historii "Drugi," dostępnej na stronie.


"Opowieści z Martwego Świata" - Historia opisująca podróż Pierwszego i Drugiego po Martwym Świecie w poszukiwaniu błędu zdolnego rozdzielić ich istnienia. Seria historii dziejąca się w różnych częściach Martwego Świata, pozwalająca poznać różne ocalone społeczności i sposoby, w jakie radziły sobie w świecie po Błysku.




312 wyświetleń11 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

11 Comments


Ach myślałem, że nowe opowiadanie, ale ten post też jest budujący :). Osobiście byłbym za dalszym ciągiem Krańcowa, czyli częścią IV, ale widzę, że póki co ta opcja przegrywa w ankiecie :(. Nie mniej jednak z każdego nowego opowiadania (obojętnie z której linii czasu) będę bardzo zadowolony. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku Jarku i nie przepracowuj się ;).

Like

No i pięknie, tylko powiedz szczerze - bez kręcenia - kto za to wszystko zapłaci, hę?

Masz pracę i dość czasochłonne hobby, a do tego przydałoby się jeszcze mieć kiedy spać i odpoczywać. Sam po sobie wiem jakie mogą być skutki przepracowania.

Nawet jeżeli dodatkowym zajęciem jest hobby, to jeżeli narzucasz sobie ramę czasową "co dwa tygodnie" to już się robi poważnie.

Nie żebym się nie cieszył, wręcz przeciwnie. Tylko chciałbym wierzyć, że ceną za to nie będzie podupadnięcie na zdrowiu mojego ulubionego autora.

Tak więc albo wygrałeś w totka, i teraz masz kupę kasy i czasu, który możesz poświęcić na umilanie nam czasu swoimi powieściami, albo napisz jak to ogarniesz bez zaciągania kredytu na swoim zdrowiu.

No więc może…

Like
Replying to

Zdecydowanie wolałbym guzik "polecam Krańcowo znajomemu" <-- i jakiś guzik, który poleca znajomemu, tylko nie wiem na jakiej zasadzie miałby działać :P

Like

No to wszystkiego najlepszego po świętach. Cokolwiek zrobisz będzę ok i będę czekłał. W ankiecie po dyskusji pod ostatnim rozdziałem o drugim głosuje na armię daniela. Po prostu doszedłem do wniosku że tak bardzo mnie interesuje co się dzieje w martwym świecie, że jak się dowiem to nigdy już nie będzie to samo krańcowo. Więc jak pisałem - po pierwszej euforii dotyczącej drugiego w nowym dworze dochodzę do wniosku że jednak informację o martwym świecie powinny być dozowane bardzo skąpo, tak żebyśmy cały czas patrzyli oczami mieszkańców co kiedyś pojawili się na cmentarzu i wiedzą tyle co się dowiedzieli. Ale jeśli postanowisz zrobić z tego "heroic fantasy" na miarę trylogii tolkiena z pierwszym i drugim w rolach głównych to też…


Like
Replying to

Rozumiem w pełni Twój punkt widzenia i chęć utrzymania tej otoczki tajemniczości, niewiedzy, strachu przez niepewność... Natomiast Martwy Świat w dużej mierze odsłonił już karty, wciąż nie tracąc przy tym na swojej "potworności" i "ponurości", bo jednak jakby nie patrzeć bohaterowie ile razy by nie wygrywali, śmiali się albo udawali, że będzie lepiej, to tak naprawdę są jak pasażerowie Titanica. Światła jeszcze się świecą, na statku są jeszcze suche miejsca, nawet orkiestrę słychać, ale wszyscy wiedzą już dobrze co ich czeka... Po prostu jedni to akceptują, inni wypierają, a jeszcze inni wciąż walczą w beznadziejnym boju...

Like
bottom of page