top of page

Wspólnie dla krancowopostapo.com - dalsze istnienie strony. <SUKCES>

<Krańcowicze, jesteście naprawdę wspaniali. Domena i hosting wygasają dopiero w kwietniu, ale już dzisiaj mogę spać spokojnie, wiedząc, że Krańcowo pozostanie widoczne w sieci przez kolejny rok. Jeśli miałbym być szczery, to spodziewałem się, że może właśnie w ciągu tych dwóch miesięcy, metodą "grosz do grosza", uda nam się zebrać potrzebną kwotę. A wy, w ciągu zaledwie dwóch godzin, zamknęliście zbiórkę.

Dziękuję wam z całego serca i teraz moim zadaniem jest zadbać o to, by strona się nie marnowała. Kolejny rozdział już powstaje. :)> Witajcie!

Z wieloma z Was miałem przyjemność poznać się w chwili, gdy projekt "Krańcowo" pierwszy raz ujrzał światło dzienne. Są również osoby, które dołączyły do nas później, a ostatnio mieliśmy okazję powitać kilka nowych twarzy lub pseudonimów. Ci z Was, którzy towarzyszą mi od początku, doskonale wiedzą o moim nieco unikatowym podejściu do różnych spraw. "Krańcowo" zawsze było dla mnie projektem hobbystycznym, co oznaczało, że inwestowałem w nie zarówno swój czas, jak i pieniądze, czerpiąc czystą satysfakcję z tworzenia i rozwijania tego świata. W życiu kieruję się prostą, może nieco naiwną zasadą: jeśli lubisz łowić ryby, idziesz do sklepu i kupujesz sobie wędkę, zamiast organizować zbiórkę, aby inni kupili ją za Ciebie. Prawdopodobnie moje podejście wynika z głęboko zakorzenionego braku szacunku dla osób, które usilnie próbują zmonetyzować każdy aspekt swojej działalności, nie pozostawiając nawet odrobiny miejsca dla idei czy pasji.

I tak pomimo że nie należę do tzw. mistycznej klasy średniej, freelancerów czy programistów zarabiających 10k tygodniowo, zawsze udawało mi się utrzymać stronę bez konieczności proszenia kogokolwiek o pieniądze, zalewania ekranu reklamami i nie ukrywam, że to zawsze było dla mnie źródłem dumy.

Kwestia wydania książki to jednak inna historia. Zorganizowałem dla niej dwie zbiórki. Uznawałem, że skoro korzyści z niej płyną głównie dla czytelników, to usprawiedliwia fakt, że nie ufundowałem tego z własnych środków i zbierałem na to pieniądze. Ja inwestowałem swój czas i dostałem w zamian ogromną satysfakcję, czytelnicy zainwestowali pieniądze i dostali w zamian egzemplarz książki oraz, mam nadzieję, przyjemność z czytania. Nie zarabiając na książce, czułem się więc w pełni usprawiedliwiony. O moim podejściu najlepiej poświadczyć mogą Ci, którzy nie zdążyli dołączyć do zbiórki. Większość otrzymywała książkę w zamian za ewentualny udział w przyszłej zbiórce, jeśli taka się pojawi i pokrycie kosztów wysyłki. To w końcu nie były moje egzemplarze, tylko czytelników, którzy się na nie zrzucili. Dlaczego więc miałem brać za nie pieniądze?

Skąd natomiast te rozważania? Ponieważ czasami w życiu zdarza się, że różne aspekty przestają się ze sobą zgrywać. Może się okazać, że żyjesz w kraju, w którym wszystko drożeje, oprócz twoich zarobków, lub że firma hostingowa, na której serwerach stoi twoja strona, postanawia nagle podnieść roczną opłatę.

Jak wielu Polaków, czasem zabieram się za przegląd własnych finansów, robiąc rachunek sumienia i wydatków. Niestety, w obliczu otaczającej mnie rzeczywistości, musiałem zmarszczyć brwi i przyznać sam sobie: "Cholerka, chyba nie mogę sobie na razie pozwolić na utrzymanie strony w internecie".

To nie pierwszy raz, gdy napotkałem na przeszkodę. "Krańcowo" już raz zniknęło, by potem powrócić w modelu darmowym. Gdy udało mi się zgromadzić trochę środków na moje hobby, "krancowopostapokaliptycznaopowiescinternetowa" (Boże, co ja wtedy miałem w głowie!) wróciło jako nowa domena "krancowopostapo.com". Tym razem jednak nie chcę się cofać, znów znikać i kombinować. Mimo że będę pogardzał samym sobą za ten krok i to co za chwilę napiszę…

Trudno mi oszacować, ilu wiernych fanów ma jeszcze "Krańcowo", ilu z Was wciąż czyta opowiadania, a ilu sądzi, że już się wypaliłem i powinienem przestać reanimować trupa. Niemniej, jeśli ktokolwiek z Was chciałby wspomóc dalsze istnienie strony "krancowopostapo.com", będę niezmiernie wdzięczny...



266 wyświetleń37 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

37 Comments


Miałem uszkodzony komp. teraz naprawiłem. Cieszę się że strona nie zniknęła.

Miałem napisać coś w stylu "hobby może być dochodowe". Ale za długo jestem w Krańcowie żeby nie wiedzieć że tutaj tak jest i już. Teraz zabieram się za czytanie zaległych rozdziałów. Mam nadzieję nie przegapić następnych zrzutek. Bo chyba będą - świat jest okrutny i zły ;)

Like

Kurde nie zdążyłem....

Ale tak myślę, 1070 rocznie ? Wix aż tyle ciągnie? Domene można z okolicach ł, ceryfikat na upartego darmowy Let's Encrypt ... może warto przemyśleć jakiś inny hosting?

Like
Replying to

No to ja myślę tak: zerknij na Worpdressa, jak znowu się odbijesz, to poszukam dla Ciebie cos innego, albo w wolnym czasie zaprojektuje coś "szyte na miarę" pod Ciebie :)

Kiedys chyba dawałem linka do gotowego systemu "ksiązki online", nie wiem czy pamiętasz?

Like

Hej, miałem właśnie wpłacić i mi tu ktoś zrzutkę wyłączył. Ładnie to tak? ;)

Cieszę się że się udało, jakby coś było jeszcze trzeba to daj znać, bo tym razem nie zdążyłem :)

Like
Replying to

Nie zbieram więcej, niż jest to potrzebne :) Dlatego nie przeciągałem

Like

Damn that was quick 😁

Like

Sukces i to nie byle jaki.

Planowałem zrobić wpłatę jak wrócę z fabryki a tu już zamknięte i pozamiatane.

Ewangelizacja kultu Krańcowa wydaje plon ;)


Like
Replying to

Hmm "wróce z Fabryki" to nawet brzmi po Krańcowemu :D

Like
bottom of page